Piękna jesienią - ulubieńcy w makijażu ust



Kosmetyki do ust to nie jest coś, co namiętnie kolekcjonuję (nie to co lakiery do paznokci;)). Nie interesują mnie modne szminki o matowym wykończeniu, poza tym wolę podkreślać oczy niż usta. Najczęściej w sumie kupuję pomadki ochronne, a jeśli chodzi o makijaż ust to trzymam się tego, co już mam.





Przez cały rok sięgam po moją ulubioną pomadkę i błyszczyk w kolorze brudnego różu. Jesienią dołącza do tego intensywnie fioletowy „lakier”. I właściwie to tyle ;) Mam jeszcze czerwony lakier do ust, ale używam go tylko na specjalne okazje. Czerwonawe i słodko-różowe pomadki bardziej mi pasują wiosną i latem. Więcej szminek nie pamiętam :P


Do zabawy - błyszczyk w kolorze zgaszonego różu – Wibo Spicy nr 18

Na co dzień w ogóle się nie maluję, ale jak chcę trochę fajniej wyglądać, to nakładam ten błyszczyk. I tyle, jak w gimnazjum :P Błyszczyk jest naprawdę „spicy”, fajnie mrowi w usta! Wcześniej miałam kilka razy czerwony z tej serii, ale tym razem postanowiłam wziąć bardziej uniwersalny i lepiej mi pasujący zgaszony róż. Kolor jest bardzo fajny, kosmetyk ma dość przyjemny, charakterystyczny zapach, umiarkowaną trwałość i krycie. Jestem pewna, że dla wielu osób to był by przeciętniak, ale tak fajnie szczypie w usta ;) Lubię i kupuję regularnie.

 



Na co dzień - różowa pomadka nude Kiko „Frozen rose”.

To pomadka z wakacyjnej edycji limitowanej „Miami beach babe”. Niestety nie jest już dostępna, ale coś podobnego ma w swojej ofercie Wibo czy Golden Rose. Choć tak uroczego opakowania nigdzie nie widziałam, te kropeczki są prześliczne.

 


To pomadka w stylu „sheer shine” – jest lekka, nawilżająca, ma delikatne krycie i połysk. Subtelnie podkreśla mój naturalny kolor ust, pasuje do większości moich makijaży. Szybko znika, ale bez problemu mogę ją poprawić w ciągu dnia – półtransparenta formuła sprawia, że nie muszę nakładać jej bardzo dokładnie. Z tej serii mam trzy pomadki i wszystkie uwielbiam. Pisałam o nich rok temu na moim drugim blogu (kliknij aby przejść do posta).
  





Na wieczór – lakier do ust Revlon Colorstay Moisture satin nr 500 „Parisian Passion”

Uwielbiam fiolety! Dobrze się czuję w takim kolorze na ustach, ale w praktyce przypominam sobie o nim tylko jesienią. Ten lakier do ust jest super – po pomalowaniu wygląda jak ciemny intensywny błyszczyk, wspaniale podkreśla usta, nawilża je i zwraca uwagę. Ta błyszczykowa warstwa szybko schodzi, ale pigment osadza się na ustach niczym tint i zabarwia je na bardzo długo.



Super kolor, świetna formuła i właściwości, do tego jeszcze ładne opakowanie. Jeżeli będę chciała kupić kolejny kosmetyk tego typu, to najpewniej sięgnę po coś Revlona.


 





Ten wpis powstał w ramach blogowej akcji „Piękna Jesienią” pod patronatem Karoliny :) Kliknij TUTAJ, aby zobaczyć pozostałe posty z tej serii :)




Jaki jest Wasz ulubiony kosmetyk do ust na jesień? :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cześć! Witaj na moim blogu! Dzielę się tutaj swoimi inspiracjami, kreatywnymi pomysłami, wiedzą na temat kosmetyków oraz sposobami na naukę rysowania i malowania akwarelami. Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej :)