Przełom kwietnia i maja to od paru lat szaleństwo zakupowe wszystkich kosmetykomaniaczek. W tym czasie wszystkie popularne drogerie (Rossmann, Natura, Superpharm oraz Hebe) organizują mega promocje na kosmetyki do makijażu oraz stylizacji paznokci. Obniżka cen jest zazwyczaj na tyle duża, że warto zaplanować zakupy w tym okresie.

Tytuł wpisu jest jak każdy widzi – 3 powody, które zniechęcają mnie do zakupów podczas promocji w Rossmannie. Ale nie uważam, że super zakupy podczas tej promocji to zły pomysł. Sama wielokrotnie korzystałam z tej okazji i nie wykluczam, że i tym razem się skuszę. Dlatego wpis ilustrują moje propozycje kosmetyków, które warto kupić podczas promocji 🙂

 

Moje ulubione mascary to: Maybelline „2000 calorie”, Rimmel „Colourist” oraz L’Oreal „Milion Lashes So couture”.
A jeżeli szukacie dobrej palety nude do dziennych makijaży, to polecam Wam Rimmel Magnif’eyes 

 

Harmonogram promocji w Rossmannie
-49% zniżki na kosmetyki do makijażu:
20-25.05 – twarzy
26.04-03.05 – oczu
04-10.05 – ust oraz paznokci
(-55% przy zapisaniu do klubu Rossmanna).
Przed kilka lat ze wszystkimi swoimi kolorowymi zakupami wstrzymywałam się do czasu promocji w Rossmannie. Taka wyprzedaż organizowana jest średnio co pół roku, kupowałam więc w tym czasie tyle kosmetyków, ile było mi potrzebne na te 6 miesiecy. Zazwyczaj na listę wpisywałam dwie mascary, jeden korektor pod oczy, topcoat do paznokci, dwie-trzy pomadki do ust i okazjonalnie jakieś „chciejsta”, niekoniecznie potrzebne, ale ładne i fajne (zazwyczaj
coś z nowości Wibo/Lovely).
„Zdenkowane” kosmetyki: mascary, baza pod cienie, kredka do brwi BrowSatin, pomadka do ust.
W tym miesiącu również mam przygotowaną „listę zakupów”:
– nowa kredka z cieniem do brwi Maybelline Browsatin (stara niedawno się zużyła). Ale może wezmę jej odpowiednik z Wibo?
– dwie mascary – waham się między “Maybelline 2000 calorie”, Rimmel “Wonder’full
Volume Colourist” a L’Oreal “Million Lashes So Couture”
– dobra baza pod cienie, choć tu nie wiem, czy nie zamówię jakiejś przez internet
– „Czekoladowy” bronzer Lovely, bo mój KOBO już pokazał dno, a te nowości Lovely strasznie mnie kuszą 😉 Choć z drugiej strony mój „Sahara Sand” jeszcze pewnie na dość długo mi starczy zanim się zupełnie zużyje
– Topcoat Sally Hansen „Insta dry” – mój ulubiony! Potrzebne mi będą ze dwa opakowania. Zastanawiam się też, czy by nie wypróbować „Diamond flash”
– Chcicałabym też obczaić nowe lakiery Wibo Strobing – jestem ciekawa, co to będzie. Jak coś fajnego i oryginalnego, to może jakiś kupię?
– Golden Rose holograficzne lakiery!
– Kusi mnie kredka z eyelinerem Rimmel Magnif’eyes, mam jedną i jest taka boska!
– Marzy mi się kolorowa mascara, ale chyba w tym roku nikt takiej nie wprowadził do sprzedaży na sezon wakacyjny, a przynajmniej ja nigdzie nie widziałam 🙁
Jak eyelinery, to przede wszystkim Wibo i Lovely oraz Eveline. Uwielbiam je!
Ostatnio jestem też zauroczona cieniami w kredce. Mój nr 1 to fantastyczne Rimmel Magnif’eyes, ale cień Miss Sporty też jest fajny.

 

Jeżeli szukasz inspiracji do własnej listy zakupów przeczytaj też:
>> 4 najlepsze produkty Sally Hansen
>> Rewelacyjna paleta cieni nude na co dzień – Rimmel Magnif’eyes
>> Róż Wibo Esctasy 1 i Lovely Oh oh blusher – recenzja i porównanie
>> Drogeryjne lakiery holograficzne i metaliczne
>> Lakiery do paznokci Miss Sporty

Moja lista wygląda fajnie, kilka rzeczy mi się skończyło i rzeczywiście przydałoby się coś nowego. Kupując podczas promocji mam szansę sporo zaoszczędzić. Mimo to na pewno nie kupię wszystkiego, co tutaj wypisałam. Bardzo prawdopodobne jest, że w ogóle nic nie kupię.
Dlaczego tak się wstrzymuję?
Takie rzeczy kupiłam podczas poprzedniej promocji. Trochę mi głupio, że kupiłam po dwa rozświetlacze i róże, bo różnice pomiędzy nimi są niewielkie. Ale ze wszystkich chętnie korzystam i bardzo lubię 🙂 Szczególnie Wibo Ecstasy nr 1!

 

1. To wcale nie jest tak tanio.
Nie wiem, czy plotki o sztucznym podwyższeniu cen przed promocją są prawdziwe, nawet nie chce mi się sprawdzać. W każdym razie wydaje mi się to niestety dość prawdopodobne. Jakby jednak nie było, marże w drogeriach stacjonarnych są na tyle duże, że nawet po uwzględnieniu 50% zniżki bardziej opłaca się kupić to wszystko w sklepie internetowym. I to wliczając koszt
wysyłki. To ja już chyba wolę kliknąć sobie koszyk siedząc w domu z kubkiem herbaty, niż przepychać się przez zatłoczoną drogerię i szukać brakujących kosmetyków.
2. Nie chcę używanych kosmetyków
Miałam w zwyczaju podczas promocji kupować zapas tuszu do rzęs na pół roku. Niestety wielokrotnie widziałam, jak opakowania są otwierane i odkładane z powrotem na półkę przez niezdecydowanych i bezmyślnych klientów drogerii. Nie mam żadnej gwarancji, że mascara jaką kupię nie będzie zaschnięta, brudna czy pełna bakterii. Zresztą dotyczy to
wielu kosmetyków – „macanie” wszystkiego jak leci przez niektóre klientki
to jakaś plaga, fuj! Nawet obecność testerów nie pomaga i szminki, cienie,
pudry, wszystko jest otwierane i wypróbowane. Argh, jak tak można! Dlatego mascarę wolę kupić w sprawdzonym sklepie internetowym.
3. Ile można kupować, szkoda na to hajsu 😉
W sumie jestem dzielna i w miarę panuję nad wydatkami na kosmetyki, nawet nie muszę za często nosić „karnej tiary za przepierdalanie pieniędzy na głupoty” 😉 Fajnie byłoby dalej być dzielnym, oszczędnym i gospodarnym, dlatego rozważnie planuję nawet mój budżet „na przyjemności”. Marzy mi się zaoszczędzić na paletę cieni Too Faced „Sweet Peach” i parę innych rzeczy, dlatego wolę odpuścić sobie niektóre zakupy i zamiast tego odłożyć pieniądze, aby kupić coś droższego z mojej wishlisty.

 

Mi właściwie wystarczą 3 szminki na krzyż, dlatego kolejnych raczej nie kupuję. Całe szczęście podczas promocji obniżka zazwyczaj dotyczy też pomadek pielęgnacyjnych, dlatego wtedy kupuję zapas na pół roku. Na lato zawsze Carmex, a oprócz tego lubię pomadki Body Club, mają spoko skład.
Rewelacyjna baza pod tusz do rzęs Eveline znalazła się tutaj, bo mi nie pasowała kolorystycznie do innych zdjęć, a nie mogłam jej nie pokazać wcale, bo jest świetna.

 

Być może zdecyduję się, żeby wybrane kosmetyki Wibo/Lovely zamówić na stronie Rossmanna z darmowym odbiorem osobistym w drogerii (polecam taki sposób zakupów podczas promocji!), ale jeszcze tego nie przemyślałam. Natomiast pozostałe rzeczy (a przynajmniej część) zamówię sobie na spokojnie w czerwcu przez internet 🙂 O ile w ogóle postanowię cokolwiek w najbliższym czasie kupić, wciąż się waham i liczę złotóweczki 😛

 

I cóż ze mnie za lakieromaniaczka, że tak mało tu o rzeczach do paznokci? 😛
Jak co roku polecam 4 moje ulubione produkty Sally Hansen, których używam od dawna 🙂 Najlepszy biały lakier, topcoat, odżywka i żel do skórek!

Jakie są Wasze plany zakupowe? Dacie się skusić promocji?Zaglądajcie do mnie na Facebooka i Instagrama @paulinaweiher – tam będę dawać znać co (i czy cokolwiek) kupiłam 🙂