Mam tęczowy rozświetlacz! Bitter Lace Beauty PRISM, pierwsze wrażenie

 

O rany, mam! Wymarzony tęczowy rozświetlacz! Po tylu miesiącach oszczędzania i oczekiwania na restock! Wreszcie trafił w moje łapki, oryginalny rainbow highlighter PRISM od Bitter Lace Beauty! Ale jestem podekscytowana!


MIŁOŚĆ OD PIERWSZEGO WEJRZENIA. Gdzie kupić tęczowy rozświetlacz?

Jesienią go zobaczyłam. Gdzieś na czyjejś wishliscie (albo anty wishliście?). Wyszperałam więcej zdjęć na Instagramie i o rany, z miejsca się zakochałam. To jest idealny kosmetyk dla mnie! A potem kolejne wyszukiwania – gdzie to cudo kupić?




Tęczowe rozświetlacze dostępne na rynku:

- Pierwszy i oryginalny tęczowy rozświetlacz to PRISM od Bitter Lace Beauty. Wy już wiecie, że to ten wybrałam :)
- „podróbki” i inspirowane produkty na Aliexpress. Najczęściej widziałam spoko opinie o „Miss Yifi”
- odpowiednik Wet’nWild lub Forever 21
- Essence – czterokolorowa wersja podstawowa i pastelowa z edycji limotowanej Blossom Dreams (niedostępnej w PL)
- Unicorn Heart, serduszko od Make Up Revolution, w sprzedaży od niedawna. Ale jest zbyt chłodne i srebrne i obawiałam się, że niezbyt by mi to pasowało. 
I pewnie jeszcze parę innych się znajdzie, teraz to hit :)

Pozostaje też opcja DIY i mieszanie rozświetlacza oraz kolorowych cieni, ale mi nie chciało się tak kombinować. Tym bardziej, że może być trudno zbalansować pigmentację cieni, tak aby każdy kolor miał taką samą intensywność na skórze. 

Szukałam opinii, oglądałam swatche i żaden nie wyglądał tak pięknie i epicko jak PRISM. Dlatego przebolałam te miliony monet i upiorny czas oczekiwania i wybrałam produkt Bitter Lace Beauty.

EDIT: "Unicorn Heart" od Make up revolution opisała Kleopatre (klik), polecam zajrzeć, jeśli jesteście zainteresowani tym kosmetykiem. Ten rozświetlacz daje zupełnie inny efekt, bez wyraźnej tęczy, w srebrnej tonacji. 




DANE TECHNICZNE

PRISM to ręcznie robiony tęczowy rozświetlacz małej, niezależnej firmy Bitter Lace Beauty z USA. Znika ze sklepu jak szalony, dlatego trzeba śledzić Instagram marki i czatować na restock. W ofercie BLB jest też mnóstwo innych rozświetlaczy, naprawdę pięknych (marzy mi się Slay, holograficzny i ten turkusowy *.*).

PRISM kosztuje 22 dolary. Ma masę 6 g i średnicę 44 mm. Można go umieścić w dowolnej magnetycznej palecie lub dokupić pasujący, magnetyczny kompakt BLB za 6 dolarów.

Przesyłka do Polski kosztuje 20 dolarów (masakra! dla mnie to strasznie drogo). Miała być bez opcji śledzenia poza granicami USA, ale ostatecznie wszystko działało i mogłam na całej trasie obczajać, jak paczka do mnie podróżuje.

Swoje zamówienie złożyłam 18 marca, zaraz po planowanym uzupełnieniu magazynu w sklepie Bitter Lace Beauty. Przesyłkę wysłano 23 marca – dość szybko się uwinęli, biorąc pod uwagę ogrom zamówień w tym czasie. Nastawiałam się na miesiąc oczekiwania, ale szczęśliwie paczka była u mnie już 29 marca. Całkiem szybciutko, super :) Ale i tak będę narzekać na wysoki koszt przesyłki.






KOMPAKT BITTER LACE BEAUTY

Kupiłam wspomniany wyżej magnetyczny kompakt. Jest wykonany z plastiku, nie wygląda super solidnie, ale daje radę. Wieczko jest przezroczyste z piękną, metaliczną obwódką w odcieniu rose gold. Śliczne! Wkładka z roświetlaczem jest idealnie dopasowana do kompaktu, mocno się trzyma, ale da się też bez problemu wyciągnąć. Za jakiś czas dodam recenzję rozświetlacza (teraz to tylko pierwsze wrażenie) i dam znać, czy opakowanie jest wytrzymałe i czy się nie rysuje. W każdym razie całość wygląda bardzo ładnie i elegancko, a ja cieszę się, że mam też oryginalny kompakt BLB.





PRISM – BITTER LACE BEAUTY ORIGINAL RAINBOW HISHLIGHTER

Rozświetlacz ma wzór tęczowych pasków w 6 kolorach – różowy, pomarańczowy, żółty, zielony, niebieski i fiolet. Na wierzchu wytłoczony jest piękny wzór róży.

Rozświetlacz daje efekt tafli, ale z mnóstwem dodatkowych, iskrzących drobinek. Prawie efekt holograficzny, bo widać całą tęczę, ale to nie jest naprawdę holo. Pigmentacja jest idealnie zbalansowana – wszystkie kolory są równie intensywne. Choć ze względu na kontrast z naturalnym kolorem skóry niebiesko-fioletowe tony będą się bardziej wybijać.
Pigment bardzo opalizuje, przez co kolor jest widoczny tylko pod pewnym kątem. Daje to świetny, eteryczny efekt, bardzo mi się podoba. Dzięki temu można mieć jednocześnie wyraźną tęczę na policzkach i zachować w makijażu pewną lekkość. Choć nie ma co się oszukiwać – nie każdy będzie się dobrze czuł z takim rozświetlaczem na co dzień. To cały czas jest jednak tęcza i nie wygląda to ani elegancko ani poważnie :P Ale za to zachwycająco pięknie i interesująco.






JAK NAKŁADAĆ TĘCZOWY ROZŚWIETLACZ?

Rozświetlacz można nakładać palcem lub odpowiednim spłaszczonym pędzlem. Ja mam całe szczęście pasujący pędzel z trio do konturowania Shiseido. To jeden z moich ulubionych pędzli, zresztą kupiłam wspomniany kosmetyk właśnie ze względu na pędzel. Sprawdza się bardzo dobrze przy nakładaniu rozświetlacza.
Próbowałam też palcem, ale kosmetyk nie jest tak jakby zapełniony do całej wysokości metalowej wkładki, dlatego gdy jest umieszczony w kompakcie ciężko mi nabrać palcem jeden kolor na brzegu. Skoro mam odpowiedni pędzel nie widzę trochę sensu w kombinowaniu z palcem, ale być może różne opcje nakładania dadzą różny efekt i mam zamiar to przetestować i przedstawić we właściwej recenzji za jakiś czas. Widziałam też, że sprawdza się nakładanie gąbką w stylu Beauty Blender, ale nie mam takiego akcesorium, więc nawet nie miałam jak spróbować.
Można też oczywiście zmieszać wszystkie kolory, ale po co? ;) Od tego mam inne rozświetlacze ;)
Za to chętnie wypróbuję PRISM jako cieni do powiek!





VIDEO - SWATCH I TEST W MAKIJAŻU 
Zobacz na żywo!





Podsumowując: jestem zachwycona. Jest wart tych wszystkich dolarów. Czuję się fantastycznie z taką tęczą na policzkach! To było moje takie małe marzenie i cieszę się, że udało mi się je spełnić :)
Ten wpis to tylko moje pierwsze wrażenia, ponieważ PRISM jest w moich łapkach od niedawna. Ale na pewno za jakiś czas przygotuję pełną, porządną recenzję.




Kusi mnie też, żeby kupić tęczowy rozświetlacz Essence (da się go w ogóle dorwać w Polsce?) lub z Aliexpress (ale trochę jednak mam obawy względem kosmetyków stamtąd) lub ewentualnie Make Up Revolution i zrobić porównanie, ale jeszcze nie wiem, czy się na to zdecyduję.
  
Co myślicie o tęczowym rozświetlaczu? Nosiłybyście?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cześć! Witaj na moim blogu! Dzielę się tutaj swoimi inspiracjami, kreatywnymi pomysłami, wiedzą na temat kosmetyków oraz sposobami na naukę rysowania i malowania akwarelami. Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną na dłużej :)